CZĘŚĆ III
Dzięki powołaniu zakładowej brygady budowlanej, na początku lat 80. przeprowadzono modernizację zakładu na szeroką skalę. Już w 1979 roku przystąpiono do budowy bloku mieszkalnego dla kierownictwa.Prace rozpoczęto od robót ziemnych, wykonania ław fundamentowych z betonu i stali zbrojeniowej oraz ułożenia izolacji przeciwwilgociowej i termicznej na warstwie chudego betonu. Budynek wzniesiono w technologii tradycyjnej murowanej z białej cegły pełnej. Zastosowano stropy prefabrykowane kanałowe (typu żerańskiego), które układano na ścianach nośnych za pomocą dźwigu. Całość zwieńczono betonowym stropodachem pełnym, krytym papą bitumiczną na lepiku.
Po ukończeniu pracy zamieszkało w nim kierownictwo zakładu . Natomiast stary budynek mieszkalny , który historycznie pełnił funkcje administracyjno-mieszkalne dla kadry zarządzającej zakładem do lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku został rozebrany .Budynek ten był wkonany w technice muru pruskiego (ściana ryglowa) to proces polegający na wzniesieniu drewnianego szkieletu i wypełnieniu go materiałem murararskim ‘’ cegłą ‘’ tworząc ścianę. Sufity były wykonane z legarów do , których były przybite deski , trzcina i tynk wapienny .Fundament był wykonany z kamienia polnego , który był stosowany lokalnie w różnego rodzaju budynkach ze względu na dużą dostępność i trwałość .Spoiwem łączące cegły lub kamienie była zaprawa wapienna, która pracowała razem z drewnem, nie powodując jego gnicia .
Na przełomie lat 1983–1984 rozebrano dotychczasową łaźnię, co pozwoliło na powiększenie kotłowni i instalację drugiego kotła. System ten służył do ogrzewania hal produkcyjnych, suszarni, biur, kuchni, świetlicy oraz nowo wybudowanego bloku mieszkalnego dla kierownictwa. Jako główne paliwo wykorzystywano węgiel oraz odpady drzewne, takie jak trociny i zrębki. Kotłownia pracowała w cyklu całorocznym, zapewniając ciepłą wodę oraz zasilając suszarnie komorowe. Dzięki kontrolowanej wilgotności i temperaturze w granicachgdyż temperatura wynosiła 35–75°C i wilgotność była kontrolowana , komory te znacząco skracały proces suszenia desek.
W nowo powstałych suszarniach wykorzystywano ciepło do osuszania desek sprowadzanych transportem kołowym z różnych tartaków, głównie z Wielenia. Zanim jednak trafiały one do komór, przechodziły proces naturalnego sezonowania na wolnym powietrzu. Deski o różnych grubościach układano w przewiewnych miejscach w sztaple, stosując między warstwami specjalne przekładki, które zapewniały swobodną cyrkulację powietrza. Dopiero po finalnym dosuszeniu w suszarniach materiał przekazywano do produkcji .
Zaplecze kotłowni zajmował warsztat mechaniczny, w którym dbano o sprawność parku maszynowego oraz taboru transportowego. Mechanicy, często przy wsparciu kierowców, serwisowali zakładowe ciągniki i samochody. Wraz z rozwojem zakładu flota pojazdów powiększała się – do dyspozycji były m.in. Stary, Żuki, Nysy oraz Tarpany. Aby ułatwić pracownikom dojazd, wdrożono transport zakładowy. W tym celu zakupiono używaną przyczepę autobusową, zwaną popularnie „Arizoną”, która po podpięciu do ciągnika służyła jako środek transportu dla załogi .
Obok ślusarzy i mechaników swoje miejsce mieli elektrycy. Oni również pracowali na dwie zmiany, czuwając nad sprawnością urządzeń zasilanych prądem. Dzięki ich dyżurom wszelkie usterki elektryczne były usuwane bezzwłocznie, co pozwalało uniknąć przestojów w produkcji .
Na przełomie lat 80. i 90. rozebrano stare baraki biurowe oraz budynki usługowe. W ich miejscu wzniesiono nowoczesny, przestronny magazyn, połączony z zapleczem administracyjnym dla kierownictwa. Kolejnym krokiem była budowa nowej hali produkcyjnej, która pozwoliła na skonsolidowanie wszystkich działów rozproszonych wcześniej po całym zakładzie. Po przeniesieniu maszyn stare obiekty, w których dotychczas obrabiano półfabrykaty i montowano gotowe elementy, zostały wyburzone.
Przez lata zakład w Kamienniku prężnie się rozwijał, stając się – obok Odlewni Żeliwa w Drawskim Młynie – jednym z największych pracodawców w gminie Drawsko. Zatrudnienie znajdowali tu zarówno mieszkańcy Kamiennika, jak i okolicznych miejscowości. Ważny zwrot nastąpił w 1995 roku, kiedy zakład został sprywatyzowany. 12 kwietnia powołano spółkę z o.o. „Salix”, która prosperowała do 12 lipca 1997 roku. Niestety, krótko po tej dacie syndyk ogłosił upadłość firmy.
Autor Engelbert Urbanek






